Wyobraź sobie targi. Duża hala, hałas, ludzie z kawą w ręku, ktoś ciągnie walizkę na kółkach, ktoś inny właśnie próbuje przeczytać roll-up stojący przy przejściu. Patrzysz i… nie da się. Tekst drobny, wszystkiego za dużo, kolory walczą ze sobą. Człowiek nawet nie wie, czym ta firma się zajmuje. I idzie dalej. To nie jest zła oferta. To jest zły projekt.